Miałem sen. Spotkałem w jakimś instytucie doktora Roberta Mooga. Poprosił mnie on o nagranie utworu. Nie słychać tu charakterystycznych brzmień syntezatorów jego produkcji, ale bez pasji tego człowieka nie byłoby takiej historii elektroniki i zapewne także te nuty nigdy by nie powstały. Pamiętajmy o nim...